Opinie Czytelników
Książka "Kto Zabrał Mój Ser?" Spencera Johnsona budzi czasem skrajne emocje wśród polskich czytelników. Dla wielu jest ona wspaniała i inspirująca, są jednak i tacy, dla których jest naiwna i tandetna.
Poniżej zebrałem wszystkie opinie czytelników z różnych księgarni internetowych. Przytaczam je w oryginalnej, pełnej postaci i kolejności. Poszczególne księgarnie ułożone są alfabetycznie. W nawiasach podane są nazwiska lub pseudonimy autorów opinii (jeśli były podane).
Uwaga: Sprawdzając opinie czytelników na stronach poszczególnych księgarni trzeba pamiętać, że książeczka "Kto Zabrał Mój Ser?" występuje w kilku wersjach - dwóch papierowych (z których jedna ma na okładce dopisek "opowieść dla młodzieży") oraz audio (CD i mp3). Opinie zbierałem ze wszystkich wersji książeczki, jeśli tylko istniały. Spisu dokonywałem w dniu 30 maja 2009r.
- edenbook.pl
- powinna się znaleźć w spisie lektur w szkole podstawowej (Marzena Retelewska)
- Prosta, z pozoru błaha historia, pokazuje jednak prawdę o tym że nie umiemy sobie radzić ze zmianami, jakie zachodzą w naszym życiu. Większość ludzi nie umie odnaleźć się w sytuacji gdy nagle zabraknie czegoś, co zawsze było i wydawało się że zawsze będzie. Książka pokazuje, że zmiany w naszym życiu są nieuchronne, mogą jednak być czymś pozytywnym. Polecam. (drupi)
- gandalf.com.pl
- KSiazka bnardzo dobra daje wile do myslenia , a na jbardziej jedno pytanie Co bys zrobił gdybys sie nie bałAlbo czym tak naparwde jest twoh ser , warto pzreczytac ja i zastanowic sie nad soba i na d swoim serekiem (oska)
- Wspaniala ksiazka, ale przede wszystkim dla .... doroslych, ktorym podejmowanie decyzji drastycznie zmieniajacych dotychczasowy tryb zycia przysparza wiele klopotow. (jadde)
- inbook.pl
- To najlepsza książka jaką przeczytałem (Muniooo)
- Ta książka chyba jako jedna z niewielu zapadła mi w pamięć =] skończyłąm ją czytać jakieś 2 godziny temu =] i już widać skutki.Kto nie wierzy, że po przeczytaniu książki już w 2 godziny można zmienić siebie i swoje życie, to niech przeczyta właśnie "Kto zabrał mój ser" !! Polecam każdemu (independent)
- zarąbczasta książka czytałam ją (Ryba)
- lideria.pl
- Książka w prosty sposób przedstawia to co w nas samych drzemie i pokazuje jak z niektórymi problemami się uporać. Książka jest pisana łatwym językiem i przystępnym dla każdego. Uważam, że każdy z nas powinien przeczytać tą pozycję. Naprawdę warto. (Festuca)
- mentis.pl
- Książka jest SUPER! Nie mam za dużo czasu na czytanie ale słuchać mogę dużo bo dużo jeżdżę. Jest to fantastyczny materiał, daje dużo do myślenia! Sprawdż sam!!!
- Bardzo dobra pozycja motywacyjna. Uświadamiająca gdzie się znajdujemy (w jakim punkcie życia) , jednak to my pod wpływem treści podejmujemy decyzję czy zmieniamy coś w swoim życiu, czy zostajemy dalej w tym samym miejscu.
- Jest to niesamowita książka. Za jakiś czas kupię inną książkę na CD, rónież motywacyjną i na pewno mojego zakupu dokonam w sklepie MENTIS.PL (Marek Małesza)
- Książka napisana prostym, wręcz dziecięcym językiem, ale przekazująca bardzo istotne w życiu każdego człowieka sprawy. Psychologicznie opisane typy osobowości ludzi i ich reakcje na zmieniający się świat. Dodająca nadziei i wturująca powiedzeniu "Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło".
- PO prostu, dla wszystkich. Szczególną uwagę niech zwrócą właściciele firm, którzy myślą, że ich biznes będzie do końca życia i jeszcze jeden dzień. Dobry stół stoi na trzech nogach.
- Książka opowiadająca prostą historie-bardzo przyjemnie ją się czyta,daje nam wiele do myślenia i skłania do rozsądnego działania.Polecam
- merlin.pl
- Kto z nas nie spotkał się w życiu ze zmianami? Jak wtedy reagowaliśmy? Czy byliśmy przygotowani na nie? Czy raczej chowaliśmy się przed nimi w najdalszym zakątku? Johnson napisał o tym, jak przygotować się na wszystkie zmiany, jak sobie z nimi poradzić i jak zrozumieć, że zmiany to pozytywne zjawisko w naszym życiu. Swoją receptę na zmiany podał w formie bardzo dobrze opowiedzianej historyjki. Tylko czterech bohaterów, a tyle postaw i różnych zachowań! Lektura krótka, ale ile refleksji... (arbedit)
- Z pozoru banalna opowiastka dla dzieci, młodzieży niezawierająca nic więcej niż podstawowe, znane wszystkim prawdy życiowe. Jednak... prawdy, o których każdy wie, ale do niego nie docierają. Książka bardzo wartościowa, polecam osobom, które "stoją na krawędzi", mają problem z podjęciem decyzji, muszą pogodzić się z nadchodzącymi zmianami, z których nadejścia bardziej lub mniej zdają sobie sprawę... (nick)
- Moralizująca opowiastka o bardzo prostym przesłaniu. Zmiana jest dobra, zmiany nie należy się bać, lepiej jest wyprzedzać zmianę. Bohaterami są dwie myszy i dwa małe ludziki, wszyscy - amatorzy sera. Codziennie wstają w poszukiwaniu sera, ale nie ma z tym problemu, ponieważ ser jest, był i będzie. W pewnym momencie ser jednak znika. I myszy o małym rozumku radzą sobie, zaś ludzie kombinują, narzekają, pielęgnują strach i poczucie klęski. Wreszcie uczą się, że zmiana nie jest aż taka zła. Przeczytanie książki zajmuje mniej niż godzinę, nie dowiedziałem się z niej niczego, czego bym nie wiedział. Podejrzewam, że niektórzy jej lekturę uznają za obrazę inteligencji, bo historyjka jest faktycznie bardzo naiwna. Nie dziwi podtytuł "opowieść dla młodzieży". Dziwi, że kiedyś widziałem ją na biurku dziewczyny, którą zdegradowano ze stanowiska kierowniczego. Też szukała swojego sera? Dorośli ludzie a w bajki wierzą. (Robert Drózd)
- Co robią myszy, gdy w okolicy ich norki zabraknie jedzenia? Bezzwłocznie ruszają na poszukiwanie nowego "magazynu". Co robią w takiej sytuacji ludzie? Niektórzy nie wierzą, że zapasy naprawdę się skończyły, i bezczynnie czekają, aż manna znów sama spadnie z nieba. Inni - po wahaniach - ostrożnie zaczynają się rozglądać w poszukiwaniu nowego źródła pożywienia. A przecież - dowodzi Spencer Johnson - powinniśmy brać przykład z myszy: nie bać się zmian, jeśli chcemy poprawić swą sytuację.
Johnson - m. in. współautor (wraz z Kennethem Blanchardem) obowiązkowej lektury każdego, kto zajmuje się zarządzaniem "Jednominutowego menedżera" - miał świetny pomysł: przedstawić w formie alegorycznej przypowieści konieczność otwarcia się na zmiany, nieuchronne w życiu zawodowym i prywatnym. Bohaterami książki uczynił dwie myszy - Nosa i Pędziwiatra - oraz dwóch ludzi - Zastałka i Bojka. Cała czwórka przebywa w Labiryncie w Magazynie pełnym sera. Kiedy jedzenia zaczyna brakować, myszy szybko wyczuwają nadchodzące zmiany i działają bez namysłu, by znaleźć nowy magazyn. Natomiast ludzie albo nie przyjmują do wiadomości konieczności zmian (Zastałek), albo - mimo obaw - starają się do nich dostosować, wierząc, że prowadzą ku lepszemu (Bojek).
Książeczka wzbudziła entuzjazm w USA. Pełną superlatywów przedmowę do "Kto zabrał mój ser?" napisał Blanchard. Polski wydawca - Studio Emka - skrupulatnie odnotowuje, że dziełko Johnsona tygodniami gościło na czele list bestsellerów w "The New York Times", "Wall Street Journal" i "USA Today", a sprzedano je - bagatela! - w 2 mln egzemplarzy. Przytacza też pełne egzaltacji recenzje ludzi zajmujących najwyższe stanowiska w renomowanych firmach. Na okładce zaś cytuje, wywołującą - szczerze mówiąc - zdziwienie opinię Waltera Kirna, publicysty "Time'a", że "książka Johnsona stała się literacką podwaliną nowej ekonomii".
Jeszcze przed zapoznaniem się z książeczką Johnsona słyszałem o niej pochlebne opinie. Na ich podstawie oczekiwałem, że autor popełnił poruszający wyobraźnię i skłaniający do refleksji utwór co najmniej na miarę "Małego Księcia". Niestety - rzeczywistość bardzo mnie rozczarowała. I sama opowiastka, i uzupełniająca ją wyimaginowana dyskusja są - jak na mój gust - zbyt nafaszerowane dydaktyzmem i dosłownością. Być może przeciętny amerykański menedżer nie jest w stanie zrozumieć alegorii i trzeba mu ją wyłożyć kawa na ławę. Sądzę jednak (i nie kryje się za tym, broń Boże, narodowa megalomania), że polskiemu kierownikowi, który z pewnością po utwór Johnsona też sięgnie, nie trzeba koniecznie tłumaczyć, "co autor miał na myśli". W sumie jest to optymistyczna wiadomość dla potencjalnych autorów książek z zakresu tzw. rozwoju osobistego: ten rodzaj literatury wciąż czeka na utwór, który umiejętnie łączyłby walory dydaktyczne z intelektualnymi i literackimi. (wus)
- Moim zdaniem strata pieniędzy, chyba że ktoś faktycznie potrzebuje odkrywać prawdy oczywiste podszyte tandetną psychologią. (Dominik Sochacki)
- Bardzo mnie zaskoczyła ta książka, byłam pozytywnie zdumiona. Jest fantastyczna, napisana prostym językiem i o życiu. (Basia Basia)
- Książka miła, może prosta i zbytnio "dydaktyczna", a może potrzeba czasem nie szukać i nie wymyślać skomplikowanych prawd, a po prostu przeczytać i uzmyslowić sobie rzecz oczywistą. Nie wypowiem się co do wartości, stylu itp., bo nie mnie o tym pisać, w każdym razie - ksiażeczka ujmuje prostotą i odkrywczością mimo banalnej prawdy, do której jednak wielu z Nas wcześniej jakoś nie mogło dojść... (Paweł Juniewicz)
- To typowa bzdura dla amerykańskich jankesów, którzy potrzebują nawet instrukcji obsługi toalety, bo nie potrafią się bez tego załatwić. (DREAM T.MOJE)
- Tak wiele można się z niej nauczyć, jest taka bogata w prawdy życiowe. Proponuję, aby każdy po przeczytaniu tej książki pomyślał, którym jest z bohaterów. Spróbujmy porównać nasze życie do jednego z nich. Zobaczycie, że będziecie umieli wiele w swoim życiu zmienić, jeżeli jesteście Bojkiem lub Zastałkiem. Pozdrawiam. (Agata P.)
- Jest doprawdy urocza. Uważam, że jest to książka dla dzieci i młodzieży. Dorośli mogą się z niej wyśmiewać, bo znają już życie i te wszystkie, najważniejsze zmiany są za nimi. Książka ma wiele zalet i należy ją przeczytać. Polecam ją nie doroslym, ale dzieciom. Skłania do refleksji i jest pożyteczna, wyróżnia się wśród tych beznadziejnych i prostych książek młodzieżowych. Mnie się podobała. (Magda)
- Największą zaletą książki jest to, że przeczytanie jej nie zajmuje więcej niż godzinę. Nie ma w niej nic takiego, czego nie można byłoby znaleźć gdzie indziej. Trudno pojąć, skąd wzięła się jej popularność. Przesłanie książki można zawrzeć w jednym zdaniu: trzeba być otwartym na zmiany. Czyli nihil novi. Podczas lektury można poczuć się traktowanym jak dziecko, któremu rodzice tłumaczą dlaczego zmiany są konieczne. Być może jednak menedżerowie nie czytają poważniejszych pozycji i stąd popularność tej nieco banalnej książki. (Maciej Koczerga)
- Krótkie, treściwe i zabawne opowiadanie o myszach, które uczy podejścia do zmian, nowych sytuacji i... własnych hamulców. Nie daje gotowych recept, a pokazuje konsekwencje różnego naszego postępowania. Wnioski wyciągamy sami, dzięki czemu zapamiętujemy na bardzo długo! Polecam. (Kinga Ślużyńska)
- selkar.pl
- To jest bardzo, bardzo, bardzo ... amerykańska książka. Cała historyjka z serem i myszami jest bardzo wciągająca i na pewno wyciągnąć można z niej morał. Czytałam ja z 3 razy. Daje dużo do myślenia. Nie lubię sera aż tak bardzo by robić z tego filozofię mojego życia, czy firmy. Na uczelniach nie pojawi się przedmiot "mój ser management":) Jeśli ją przeczytam tę książkę jeszcze raz, to się tym cheddarem zadłwię. Dlatego lecę do lodówki po brie. (Marta Nytko)